Jak piłkarki radzą sobie z urazami [WYWIAD]

03.01.2017 15:29

Autor: Anna Wystalska

Jeżeli zastanawiacie się, jak wygląda praca fizjoterapeutki kobiecej sekcji GieKSy, to z przyjemnością uchylimy rąbka tajemnicy. Przeczytajcie rozmowę z Anną Błażejewską, która na co dzień dba o zdrowie naszych niezwyciężonych piłkarek.

Jak to się stało, że została pani fizjoterapeutką kobiecej sekcji GieKSy?

- Swego czasu sama grałam w piłkę. Później pracowałam jako fizjoterapeutka w Czarnych Sosnowiec. Kiedy powstała sekcja kobiet GieKSy, otrzymałam od menedżera Mariusza Polaka ofertę pracy na Bukowej.

Pani droga zawodowa była podyktowana miłością do sportu?

- Na wybór mojego obecnego zawodu duży wpływ miało zamiłowanie do piłki nożnej, a także chęć pozostania w tym sporcie. Niestety, moja kariera piłkarska została przerwana przez kontuzję i zakończyła się wcześniej. Nie chciałam się rozstawać z piłką, a obecny zawód daje mi możliwość pracy w klubie. Tak naprawdę przeżywam teraz takie same emocje, jak te, które towarzyszyły mi wcześniej na boisku.

Jak na co dzień wyglądają pani obowiązki?

- Moja praca polega głównie na pomaganiu trenerowi podczas treningów. Oczywiście muszę konsultować ze szkoleniowcem to, czy kadra jest zdrowa i czy dziewczyny są zdolne do gry. Naturalnie, jeśli pojawiają się jakieś urazy bądź kontuzje, to również się tym zajmuję.

A jak układa się pani współpraca z trenerem?

- Nasza współpraca układa się bardzo dobrze. Jestem z niej bardzo zadowolona i mam nadzieję, że trener również. Dla mnie trener Tabacki jest wzorem profesjonalisty i na pewno warto brać z niego przykład. Myślę, że to bardzo dobrze, że dziewczyny mają takiego szkoleniowca. Mogą one naśladować to niezwykłe zaangażowanie, które widać u trenera.

A jak wygląda pani praca w okresie roztrenowania oraz podczas przerwy zimowej?

- Po zakończeniu rundy jesiennej dziewczyny miały dwa tygodnie przerwy, które są przeznaczone na odpoczynek. Teraz trwa okres wprowadzający, kiedy każda z piłkarek realizuje rozpiskę od trenera. Jeśli zachodzi taka potrzeba, to naturalnie cały czas jestem do dyspozycji dziewczyn. W każdej chwili mogę podjechać i zobaczyć co się dzieje, ale na szczęście do tej pory nie było żadnych większych urazów.

Jak może pani podsumować ostatnią rundę pod kątem zdrowotnym pierwszego zespołu?

- Myślę, że pod tym względem sezon jest szczęśliwy. Nie było jakichś większych kontuzji, oprócz urazu Dagmary Jeleń. Występowały oczywiście urazy przeciążeniowe, siniaki i inne drobne pomeczowe dolegliwości.

Co może pani powiedzieć o dolegliwościach kobiet, czy są takie same jak u piłkarzy?

- Tkanka mięśniowa kobiet jest trochę słabsza niż u mężczyzn. Piłkarki muszą zatem włożyć więcej pracy w treningi siłowe. Jeżeli chodzi o technikę i wytrzymałość to jest to rzecz nabyta, ale ta praca siłowa na pewno musi być większa u kobiet, żeby nie pojawiały się kontuzje.

A czy kobiety wracają po urazie do zdrowia tak szybko jak mężczyźni?

- Mniej więcej wygląda to podobnie. Wszystko zależy oczywiście od wytrzymałości ciała danej osoby oraz wielkości urazu. Myślę jednak, że jeśli zawodnik czy zawodniczka wykonuje podczas rehabilitacji to, co zalecił fizjoterapeuta bądź lekarz, to płeć nie ma takiego znaczenia w dochodzeniu do zdrowia.

Na co najczęściej narzekają dziewczyny?

-  Najczęściej pojawiają się chyba zakwaszenia po jakimś ciężkim meczu, obicia, czy siniaki. Poważniejszych urazów na szczęście na razie raczej nie ma. To są głównie takie dolegliwości, które mogą występować u człowieka, który normalnie funkcjonuje. Myślę jednak, że dziewczyny są tak wytrenowane, że radzą sobie z tymi drobniejszymi urazami i dochodzą w miarę szybko do siebie.

A jak opisałaby pani atmosferę, która panuje w GieKSie?

- Uważam, że atmosfera w GieKSie jest bardzo dobra, co widać po wynikach, które dziewczyny osiągnęły w tym sezonie. Myślę, że kobieca piłka nożna jest akurat tak specyficznym sportem, że ta atmosfera jest tutaj praktycznie najważniejsza. Moim zdaniem zarówno dziewczyny, jak i cały sztab szkoleniowy dogadujemy się na tyle dobrze, że panuje tutaj prawdziwie rodzinna atmosfera. W takim otoczeniu pracuje się bardzo przyjemnie i myślę, że też stąd biorą się tak dobre wyniki.

Oficjalny partner klubu
Główny sponsor klubu
Główny sponsor klubu